Recenzje
05.08.2009
Pleasure Dub

Za moment powstania dubu przyjmuje siÄ™ sound systemowÄ… sesjÄ™ z 1967 roku. Supreme Ruler Of Sound zlecili wytÅ‚oczenie kolejnej kopii szlagieru Paragons „On The Beach”. Inżynier dźwiÄ™ku Byron Smith przez przypadek wytÅ‚oczyÅ‚ na pÅ‚ycie wersjÄ™ instrumentalnÄ…. W czasie imprezy okazaÅ‚o siÄ™ to być objawieniem, zgromadzeni ludzi oszaleli, a version staÅ‚y siÄ™ obowiÄ…zkowÄ… zawartoÅ›ciÄ… strony B siedmiocalowych singli. PoczÄ…tkowo byÅ‚y to czyste wersje instrumentalne, poddawane niewielkiej obróbce. Później dziÄ™ki takim muzycznym geniuszom jak King Tubby i Lee Scratch Perry, dub staÅ‚ siÄ™ sztukÄ…. Wznowiony wÅ‚aÅ›nie album „Pleasure Dub” to podróż do poczÄ…tku historii. Nagrania z Treasure Isle nie sÄ… jeszcze poddawane tak daleko idÄ…cym transformacjom, efekty Errola Browna ograniczajÄ… siÄ™ tu do subtelnie używanego pogÅ‚osu oraz włączania fragmentów Å›cieżki wokalnej. Mimo braku fajerwerków album oprócz wartoÅ›ci historycznych jest też zbiorem kapitalnych nagraÅ„. WÅ›ród zgromadzonych utworów znalazÅ‚y siÄ™ wersje takich klasyków jak „Tide is High”, „Ali Baba” (dwukrotnie!) czy „The Right Track”. LP przez dÅ‚ugie lata pozostawaÅ‚ biaÅ‚ym krukiem, teraz wreszcie może znaleźć siÄ™ w każdej kolekcji reggae, co niniejszym polecam.